Sri Lanka - tajemnicza Szambala czy znajomy Cejlon?

W 1933 roku pisarz science fiction James Hilton w swojej powieści „Zagubiony horyzont” pozwolił czterem Europejczykom, którzy uciekli z zbuntowanych Indii do Pakistanu, zostali porwani w Afganistanie i polecieli do Tybetu, aby zobaczyć, czego wielcy naukowcy, mistycy i filozofowie szukali na próżno , - tajemnicza Szambala, która w powieści otrzymała nazwę Shangri-La.

Szambala, podobnie jak alegoria literacka Shangri-La, jest mitycznym krajem gdzieś w pobliżu Tybetu, według innych wersji - na pustyni Gobi, w Himalajach, a nawet na terytorium współczesnej Syrii. Po muzułmańskiej inwazji na Azję Środkową w IX wieku królestwo Szambali stało się niewidzialne dla ludzkich oczu i tylko ci, którzy mają czyste serce, mogą do niego dotrzeć. Jak pisała Elena Roerich w swoich listach, nazywając Szambalę twierdzą Wielkiej Wiedzy i Światła, to królestwo istniało „od niepamiętnych czasów i stale czuwa nad ewolucją ludzkości, obserwując i nadając bieg wydarzeniom światowym w kierunku zbawczym”.

Nie wiadomo na pewno, czy miliarder z Hongkongu Robert Quoc, król cukru w ​​Azji i największy producent oleju palmowego na świecie, przeczytał powieść Jamesa Hiltona, ale kiedy postanowił zbudować swój pierwszy hotel w Singapurze w 1971 roku, nazwał go Shangri-La. Obecnie 98 hoteli Shangri-La Hotels & Resorts pod markami Shangri-La Hotel, Shangri-La Resort, Traders Hotel i Kerry Hotel działa w Chinach, Hongkongu, Tajwanie, Japonii, Tajlandii, Malezji, Singapurze, Indonezji, Filipinach, Birmie, Indiach , Malediwy, Mauritius, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Arabia Saudyjska, Australia, Fidżi, Turcja, Wielka Brytania, Francja i Kanada.

Latem 2016 roku sieć ogłosiła otwarcie kolejnego hotelu Shangri-La - tym razem na Sri Lance, nie mniej tajemniczym i egzotycznym kraju dla nas na południu Hindustanu. Przetłumaczone z sanskrytu nazwa Sri Lanka oznacza „chwalebną, błogosławioną ziemię”. Shangri-La (Shambhala) na Sri Lance - co może być bardziej tajemniczego i bajecznego, prawda? I tak pomyśleliśmy, planując lot z Dubaju na Cejlon, jak nazywano Sri Lankę do 1972 r., Będąc królestwem brytyjskim.

Jesteśmy grupą składającą się z popularnych kazachstańskich blogerów i dziennikarzy, pracowników sieci Shangri-La, do których faktycznie przylecieliśmy, oraz przedstawicieli flydubai linii lotniczych, które uprzejmie zapewniły swoje rady na podróż z Kazachstanu do Dubaju, z Dubaju do Sri- Lanka iz powrotem.

Lecieliśmy, jak napisałem powyżej, aby wyrobić sobie własną opinię na temat nowego Shangri-La Hambantota Resort & Spa, który został zbudowany na 145 akrach ziemi z dawnej plantacji kokosów. 2 lipca 2016 r. Uroczyście otworzyły się 300 przestronnych pokoi z widokiem na zielone pola golfowe i malowniczą plażę, gdzie wysokie fale oceanu napędzane świeżą bryzą.

Oczywiście Shangri-La nie był pierwszym pięciogwiazdkowym kurortem w kraju, którego 10 procent PKB przypada na przemysł turystyczny, ale na południu wyspy zdecydowanie nie było hoteli tej klasy. Dlatego wcześniej, aby odwiedzić popularny Park Narodowy Bandala, turyści musieli podróżować z Kolombo, stolicy kraju, na południowe wybrzeże prawie całej wyspy. Każdy, kto kiedykolwiek odwiedził Sri Lankę lub Indie, gdzie ruch nie jest bardzo różny, rozumie, że pięć godzin z Colombo na południu, dwie lub trzy godziny w parku i kolejne pięć godzin z powrotem do najbliższego pięciogwiazdkowego hotelu to przyjemność, dla prawdziwych miłośników sportów ekstremalnych. Teraz możesz wsiąść do samolotu Flydubai, polecieć z Dubaju, wylądować w Kolombo, a bez opuszczania samolotu po 30 minutach wylądować na lotnisku Weerawila na południu kraju. Droga z lotniska do hotelu Shangri-La zajmuje tylko 30-40 minut wzdłuż nowej i bezpiecznej czteropasmowej autostrady z rębakiem pośrodku.

Lot z Dubaju do Kolombo odleciał zgodnie z rozkładem, o 11 rano i wcześnie rano dotarliśmy do ostatecznego celu naszej trasy, gdzie wydawało się, że wszystkim pracownikom hotelu kierował dyrektor generalny. Pomimo bardziej niż wygodnego lotu w salonie klasy biznesowej flydubai, mieliśmy czas na pozostanie w pokojach i uporządkowanie się. Zaproponowali także wizytę w salonie spa SPA CHI, w którym niezbyt zmęczeni podróżnicy czekali na różne (opcjonalnie) zabiegi ajurwedyjskie przy użyciu 100% naturalnych składników. Nie wiem, jak ktokolwiek, ale tradycyjnie wybrałem ogólny masaż relaksacyjny - najlepszy sposób na złagodzenie zmęczenia po męczącym tygodniu.

Na drugi dzień wizyty gościnni gospodarze zaplanowali dla nas, na co wielu leci na Sri Lankę - spotkanie ze zwierzętami w Rezerwacie Narodowym Bandala. Oczywiście safari na Sri Lance nie może być porównywane z podobnymi przygodami w Afryce, gdzie parki są większe i jest więcej dzikich zwierząt, ale mieliśmy szczęście - w ciągu dwóch godzin podróżowaliśmy specjalnie wyposażonymi samochodami wokół rezerwatu, udało nam się zobaczyć prawie wszystkich jego sławni mieszkańcy.

Oprócz stosunkowo małych zwierząt, takich jak pół dzikie czerwone psy, pawie, małpy i mangusty, nawet jelenie i dziki wyszły z nas, by zobaczyć nas z tropikalnego zarośla. Szczególnie zadowolony z niedźwiedzia brunatnego, którego nawet nie mieliśmy nadziei zobaczyć, ale który odłożył na bok inne, ważniejsze sprawy i stopniowo poprowadził nas do wodopoju wzdłuż drogi do jeziora iz powrotem. Pił długo i chciwie - prawdopodobnie dzień wcześniej, kiedy był na przyjęciu Mowgliego. Widzieliśmy też słonia, ale najwyraźniej nie miał makijażu i dlatego pokazał nam tylko lędźwie z krótkim ogonem i tułów. Tylko lampart nie chciał się z nami spotkać, który najprawdopodobniej tego dnia znalazł lepsze śniadanie niż blogerzy z Dubaju i Kazachstanu, żądni wrażeń.

Po tak udanej sesji zdjęciowej droga powrotna wydawała się znacznie krótsza, zwłaszcza że hotel zjadł lunch z dyrektorem generalnym i innymi rozrywkami w postaci jogi, pływania w niebieskiej wodzie basenu rozciągającego się nad horyzontem, a nawet skakania z trapezu cyrkowego na rozciągniętą siatkę bezpieczeństwa pięć metrów poniżej.

Wieczorem porzuciliśmy elektryczne trzykołowe skutery, znane jako „tuk-tuk”, i poszliśmy wzdłuż brzegu do szumu fal do wioski obok hotelu, patrząc wzdłuż drogi na malownicze molo z łodziami rybackimi i robiąc kolejną sesję zdjęciową na nadmorskim klifie, po prawej przed zachodzącym słońcem. Personel towarzyszący nam w hotelu Shangri-La poinformował, że planuje zorganizować specjalną romantyczną kolację dla miłośników tego miejsca.

Nawiasem mówiąc, Shangri-La ma już specjalny pakiet dla nowożeńców - 50% zniżki na wszystko, od kosztów luksusowych pokoi po obiady i kolacje w restauracjach hotelowych i zabiegi ajurwedyczne w centrum spa.

Na tej afirmującej życie notatce być może skończę narrację, zostawiając miejsce na piękne ilustracje materiału. Dodam tylko kilka słów dla tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez Internetu i sieci społecznościowych - bezpłatny dostęp do Wi-Fi dla gości w całym hotelu Shangri-La. I dla szczególnie uzależnionych przekażę Ci jeszcze jedną wiadomość - oprócz lotniska w Dubaju, gdzie bezpłatny dostęp do Internetu jest dostępny dla wszystkich podróżnych, możesz pozostać w kontakcie i w locie, ponieważ już dziś osiem na pięćdziesiąt linii lotniczych Boeings z flydubai jest wyposażonych w specjalny sprzęt satelitarny, a ich liczba będzie tylko wzrost.

Miłej podróży!

Śledź nas na portalach społecznościowych Instagram, Facebook i Twitter. Nasz hashtag jest łatwy do zapamiętania: #RussianEmirates

I koniecznie przeczytaj artykuł o Sri Lance w magazynie „Russian Emirates” nr 75, który trafił do sprzedaży 1 września 2016 r.

Obejrzyj wideo: Lemuria - zaginiony kontynent (Grudzień 2019).